Kryzys rodzicielstwa?

Z okazji okresu świąteczno-noworocznego, chciałabym podzielić się krótkim podsumowaniem wywiadu, który ukazał się niedawno na portalu Wirtualna Polska (link na samym dole). Niestety, nie dotyczy on radosnej nowiny. Wręcz przeciwnie…

Beata Igielska w wywiadzie z konsultantem krajowym w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży – dr n. med. Aleksandrą Lewandowską porusza trudny temat. We wstępie opisane jest zatrważające zjawisko obserwowane na wielu oddziałach szpitalnych psychiatrii dzieci i młodzieży. Mianowicie, przed dłuższymi przerwami w pracy, np. Świętami Bożego Narodzenia, rodzice zgłaszają się z dziećmi do szpitalnych izb przyjęć i proszą o hospitalizację swoich pociech. Powód? Różnie, ale najczęściej skarżą się na pogorszenie zachowania, czy agresywne wybryki. Zgłoszenia te nie zawsze pokrywają się z badaniem i wstępną obserwacją dziecka przez personel medyczny. Dr Lewandowska zaznacza, że większość przypadków hospitalizacji dzieci na oddziałach psychiatrii wynika z zaniedbań środowiskowych – np. niewystarczającej uwagi na potrzeby dziecka, nieobecności rodziców, zostawiania dzieci samopas w świecie wirtualnym. Mniejszość stanowią przyjęcia uzasadnione – np. w sytuacji kryzysu psychotycznego u dziecka, ciężkiego przebiegu depresji, czy nasilenia problemów związanych z zaburzeniami neurorozwojowymi. Co więcej – niestety ten problem narasta. Dr Lewandowska wyjaśnia, że nie możemy zrzucać winy na niedostatki kadrowe w postaci niewystarczającej ilości psychiatrów dzieci i młodzieży, ponieważ na przełomie ostatnich lat sytuacja uległa wyraźniej poprawie. Raczej powinniśmy przyjrzeć się własnemu zachowaniu oraz zmianom społeczno-kulturowym, jakim podlegamy.

Pod wywiadem liczne komentarze. Sporo osób zarzuca Pani konsultant, że się myli, że psychiatrów dzieci i młodzieży brakuje, że kolejki są długie, nawet na wizyty prywatne, które słono kosztują. Niektórzy ogólnikowo ubolewają nad tragiczną sytuacją porzucanych dzieci. Niewielu komentujących podejmuje jednak refleksję nad wątkami, które poruszyła Pani konsultant – kryzysem rodzicielstwa, rozpadem więzi międzyludzkich, fragmentaryzacją społeczeństwa.

Czy potrzeba cierpienia dzieci w tle, żebyśmy na poważnie się nad tym zastanowili? Czy, jako rodzice, nie potrafimy już stanowić zarówno autorytet dla dziecka, jak i otaczać je troską i miłością? Czy do spędzania czasu wolnego, uroczystsgo i ważnego musimy zapraszać instytucję, żeby przechowała nasze dzieci? Zostawiam te pytania do refleksji.

https://kobieta.wp.pl/kiedys-martwili-sie-ze-rodzice-nie-odwiedzili-dziecka-w-szpitalu-dzis-problem-jest-znacznie-powazniejszy-7235158081518560a?fbclid=IwY2xjawPAoxNleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZA80MDk5NjI2MjMwODU2MDkAAR6LdfPC2CNqmR9tlyYSOokY_S8vk1guHAxPVEwZXA27i4tes7XAtILglz6spQ_aem_uIvU4OEOzH6eXVXhbZzlAQ [Dostęp 30.12.2025]

Anna Bazarnik

Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu, certyfikowany psychoterapeuta, neuropsycholog, mama